wtorek, 11 sierpnia 2015

Małe jest piękne

                       „Małe jest piękne” chyba każdy wielokrotnie słyszał to w swoim życiu. W sztuce małe też jest piękne, tylko prawie nikt tego nie widzi. „Lepsze” wrażenie robi 3 metrowy obraz, choćby technicznie był na poziomie podstawówki to rzuci się w oczy bo jest po prostu wielki. A to, że coś jest duże wcale nie znaczy, że jest dobre- wręcz przeciwnie, często jest bardzo mizerne. Dlatego przedstawiam mojego ulubieńca małych formatów, absolutnego mistrza spokojnych kadrów, z kobietami podczas codziennych czynności. Jan Vermeer van Delft. Jeśli ktoś go kojarzy, to tylko przez Dziewczynę z perłą, a to jeden z jego- moim zdaniem, najgorszych obrazów. Skupmy się na jednym z moich ulubieńców- Mleczarce. Nie jest to najmniejszy obraz w dorobku malarza, ale nieustannie zapiera mi dech w piersiach szczegółami których na pierwszy rzut oka nie widać.



Obraz wygląda całkiem zwyczajnie, kobieta przelewa mleko, nic nadzwyczajnego. Jeden z częstych widoków w domach, służba przy pracy, kto by się przejmował. Vermeer się przejął, w swych pracach składa hołd kobietom wykonującym domowe czynności, właściwie tylko w ten sposób je uwiecznia. Obraz może się podobać lub nie, nie każdemu podoba się ta Pani, ale nie to jest tu najważniejsze. Przy Vermeerze proponuję zwracać uwagę na drobnostki, zaczynamy.

Po pierwsze, widzimy kobietę. Spójrzmy więc na jej ubranie. 


Widać każdy szew, zagniecenie ubrania, przybrudzenie na mankiecie. W takim formacie wielu malarzy nawet nie zwróciłoby uwagi na takie szczegóły. Dlatego to, że są świadczy o geniuszu Vermeera.


Po drugie, kobieta leje mleko, spoglądamy na stół, a tam co? Pieczywo w koszyku. 
Niby zwykłe, ale gdy uświadomimy sobie, że koszyk ma kilka centymetrów zaczyna robić większe wrażenie. Później, już pod wrażeniem patrzymy na jakość tego koszyka. Mimo wady wzroku dokładnie sploty wikliny. Skoro cały koszyk ma kilka centymetrów to ucho tego koszyka musi być jeszcze mniejsze, czyli ma ok. 4-5 cm, teraz wyobraźcie sobie jak malutkie są sploty. Robi wrażenie, prawda?







Po trzecie, spójrzmy w dół. W prawy dolny róg, widać skrzyneczkę/puszkę (nie mam pojęcia co to dokładnie jest). 
Zostawmy ją w spokoju i spójrzmy dalej. Widać kafelki na ścianie, a na kafelkach widać wzorek.



Wyobraźcie sobie, że jesteście malarzami, macie do dyspozycji płótno wielkości 45,5x41 cm (bo właśnie tyle ma Mleczarka). Znaleźliście odpowiedni kadr, modelkę, macie rekwizyty, malujecie. Ile ze szczegółów z tego obrazu namalowalibyście na swoim? Zapewne połowę mniej. I właśnie dlatego to Vermeer jest znanym malarzem ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz