„Małe jest
piękne” chyba każdy wielokrotnie słyszał to w swoim życiu. W
sztuce małe też jest piękne, tylko prawie nikt tego nie widzi.
„Lepsze” wrażenie robi 3 metrowy obraz, choćby technicznie był
na poziomie podstawówki to rzuci się w oczy bo jest po prostu
wielki. A to, że coś jest duże wcale nie znaczy, że jest dobre-
wręcz przeciwnie, często jest bardzo mizerne. Dlatego przedstawiam
mojego ulubieńca małych formatów, absolutnego mistrza spokojnych
kadrów, z kobietami podczas codziennych czynności. Jan Vermeer van
Delft. Jeśli ktoś go kojarzy, to tylko przez Dziewczynę z perłą,
a to jeden z jego- moim zdaniem, najgorszych obrazów. Skupmy się na
jednym z moich ulubieńców- Mleczarce. Nie jest to najmniejszy obraz
w dorobku malarza, ale nieustannie zapiera mi dech w piersiach
szczegółami których na pierwszy rzut oka nie widać.
Obraz wygląda
całkiem zwyczajnie, kobieta przelewa mleko, nic nadzwyczajnego.
Jeden z częstych widoków w domach, służba przy pracy, kto by
się przejmował. Vermeer się przejął, w swych pracach składa
hołd kobietom wykonującym domowe czynności, właściwie tylko w
ten sposób je uwiecznia. Obraz może się podobać lub nie, nie
każdemu podoba się ta Pani, ale nie to jest tu najważniejsze. Przy
Vermeerze proponuję zwracać uwagę na drobnostki, zaczynamy.
Po pierwsze, widzimy
kobietę. Spójrzmy więc na jej ubranie.
Widać każdy szew,
zagniecenie ubrania, przybrudzenie na mankiecie. W takim formacie
wielu malarzy nawet nie zwróciłoby uwagi na takie szczegóły.
Dlatego to, że są świadczy o geniuszu Vermeera.
Niby
zwykłe, ale gdy uświadomimy sobie, że koszyk ma kilka centymetrów
zaczyna robić większe wrażenie. Później, już pod wrażeniem
patrzymy na jakość tego koszyka. Mimo wady wzroku dokładnie sploty
wikliny. Skoro cały koszyk ma kilka centymetrów to ucho tego
koszyka musi być jeszcze mniejsze, czyli ma ok. 4-5 cm, teraz
wyobraźcie sobie jak malutkie są sploty. Robi wrażenie, prawda?

Po trzecie, spójrzmy w dół. W prawy dolny róg, widać skrzyneczkę/puszkę (nie mam pojęcia co to dokładnie jest).
Zostawmy ją w spokoju i spójrzmy
dalej. Widać kafelki na ścianie, a na kafelkach widać wzorek.
Wyobraźcie sobie,
że jesteście malarzami, macie do dyspozycji płótno wielkości
45,5x41 cm (bo właśnie tyle ma Mleczarka). Znaleźliście
odpowiedni kadr, modelkę, macie rekwizyty, malujecie. Ile ze
szczegółów z tego obrazu namalowalibyście na swoim? Zapewne
połowę mniej. I właśnie dlatego to Vermeer jest znanym malarzem
;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz